BIEGAC KAŻDY MOŻE… TROCHE LEPIEJ… Drukuj

W maju i czerwcu 2011r. w 18 batalionie powietrznodesantowym przeprowadzono egzaminy
z wychowania fizycznego.

Jak co roku do sprawdzianu przystąpili wszyscy żołnierze zawodowi, a dla tych, którzy z przyczyn zdrowotnych lub służbowych nie mogli wziąć udziału w konkurencjach, przewidziano termin w drugiej połowie roku. Zgodnie z ustawą o służbie żołnierzy zawodowych testowi ze sprawności fizycznej musi być poddany każdy, a otrzymanie oceny niedostatecznej w dwóch kolejnych latach może skutkować zwolnieniem do cywila. Egzamin jest taki sam we wszystkich jednostkach Wojsk Lądowych i obejmuje cztery konkurencje: bieg na 3000m, podciąganie na drążku, brzuszki i bieg 10x10m. W ostatnich latach wprowadzono zmiany i Ci, którzy lepiej dają sobie radę w wodzie mogą zamienić bieg na pływanie, brzuszki na pompki, a bieg 10x10 na bieg „po kopercie”.



W jednostkach powietrznodesantowych normy są najwyższe w Wojskach Lądowych. Oznacza to, że na ocenę bardzo dobrą trzeba pobiec szybciej niż np. w jednostkach zmechanizowanych, zrobić więcej podciągnięć, brzuszków itd. Chociaż wśród spadochroniarzy prawie wszyscy na co dzień uprawiają sport, a plany tygodniowe zawierają po kilka godzin wychowania fizycznego, egzamin sprawnościowy nie jest szczególnie lubiany wśród żołnierzy, bowiem zupełnie inaczej uprawia się sport kiedy możesz i chcesz, a zupełnie inaczej kiedy musisz. O ocenach końcowych z poszczególnych konkurencji często decydują dziesiąte lub setne sekundy, a stojący ze stoperem instruktor na jednych działa mobilizująco, a innych stresuje. No cóż. Jak mówi stare przysłowie „służba nie drużba”, wykonywać zadania trzeba. Teraz większość z żołnierzy ma cały rok by popracować nad tymi konkurencjami, w których byli słabsi. Kolejny termin egzaminu za rok choć to wcale nie oznacza , że w batalionie nie będzie uprawiało się sportu. Przeciwnie. Biegające kompanie, wymarsze w góry, trening na siłowni czy gry zespołowe to stały element w 18 batalionie. Tym, którzy podchodzą do egzaminu w drugiej połowie roku życzymy szczęścia i trzymamy kciuki. Po wakacjach i wykorzystanych urlopach forma na pewno u jednych znacznie się podniesie, ale to również okres kiedy nie pilnowana może się pogorszyć.



 

Tekst: ppor. Anita SKOWRON

Zdjęcia: st.szer. Mariusz BARABASZ