top
logo


Home
MARCIN GORTAT U SPADOCHRONIARZY PDF Drukuj Email
czwartek, 11 lipca 2013 12:35

Chętnych do wzięcia udziału w imprezie było mnóstwo, jednak ze względu na możliwości techniczne i organizacyjne w niedzielnym treningu na Podbeskidziu mogło uczestniczyć tylko 120 młodych miłośników basketu. Zdumiewające jest to, że wśród nich można było spotkać młodzież z różnych części kraju. Oprócz mieszkańców południowej Polski znaleźli się wierni fani znad Bałtyku, Mazur i Warszawy. Byli również tacy, którzy poraz kolejny wzięli udział w treningach z Marcinem. „Jest moim idolem. Chciałbym kiedyś tak świetnie grać w koszykówkę, ale wiem, że treningi wymagają poświęcenia i wielu wyrzeczeń” powiedział jeden z 13 -latków.

 

W czasie treningu młodzi sportowcy zostali podzieleni na kilka grup, z których każda miała swojego trenera. Poprzeczka była wysoko zawieszona. Wszyscy bowiem chcieli wypaść jak najlepiej w oczach Marcina. Szlifowano elementy gry w koszykówkę, triki z piłką oraz rozegrano mecz pomiędzy wszystkimi drużynami. Zwyciężyli Niebiescy. Po spotkaniu z dziećmi Marcin Gortat ze swoimi trenerami rozegrał mecz przeciwko drużynie spadochroniarzy. Zwycięzcą został team Gortata wygrywając mecz jednym punktem. Po meczu żołnierze pokazali część swoich umiejętności. Wśród huku, dymu i błysku  gwiazda NBA oraz jego towarzysze mogli podziwiać elementy taktyki w prezentowanej zasadzce i konwoju.

„Takie spotkania są dla mnie impulsem do ciężkiej pracy, dawką pozytywnej energii - podkreślił w rozmowie z dziennikarzami Gortat.

 

Dla spadochroniarzy 6 Brygady Powietrznodesantowej spotkania i mecze z Marcinem nie są nowością. Pierwszy raz koszykarz odwiedził żołnierzy w czasie trwania XI zmiany PKW. „Przyleciałem do Afganistanu, żeby podziękować polskim żołnierzom za ich ciężką służbę. Przyleciałem tu, by podziękować bohaterom”. Powiedział wtedy i obiecał, że odwiedzi żołnierzy również po powrocie do kraju. Jak powiedział tak zrobił, choć kiedy składał obietnicę wielu było niedowiarków. W Afganistanie Gortat odwiedził wszystkie bazy, w których stacjonowali polscy żołnierze. W największej bazie Bagram został nawet rozegrany mecz pomiędzy polskimi żołnierzami z gwiazdą NBA w drużynie, a żołnierzami amerykańskimi. Wynik był oczywisty, zwyciężyła Polska choć gdyby nie Gortat nie poszłoby tak łatwo.

„Przez lata spędzone w USA zauważyłem, że Polacy i Amerykanie inaczej odbierają żołnierzy. W Stanach wojsko to instytucja niemal tak ważna i szanowana jak prezydent. Byłoby wspaniale, gdyby u nas było identycznie – zaznaczył koszykarz.



Przyznał również, że kiedyś unikał pójścia do wojska. Chciał rozwijać karierę sportową i zrealizować to największe marzenie. „Wtedy byłem młody, wielu rzeczy się uczę, nie tylko na parkiecie. Dojrzałem […] i zdaję sobie sprawę, że pewnie gdybym nie został koszykarzem, to zostałbym żołnierzem” - powiedział w wywiadzie.

 

 

Tekst: ppor. Anita SKOWRON

Zdjęcia: ppor. Anita SKOWRON, st.szer. Grzegorz PIELA
 

bottom