Powrót z zaświatów

Belle Aurora pochodzi z rodziny chorwackich imigrantów. Jednak urodziła się w Australii, gdzie miała okazję dorastać. Lubiła bardzo duży czytać i to w szczególności romanse, które mogła dosłownie pochłaniać wielkimi ilościami. Dzięki swojej rodzinie, która zawsze robiła dużo hałasu dookoła siebie pokochała również dramatyzm łączący się również z dobrym humorem. Gdyby ktoś ją kiedyś zapytał, czy widzi swoją przyszłość jako autorka świetnych książek – najpewniej postukałaby się po głowie. Nigdy o tym nie myślała. Aż do pewnego czasu, jak napisała słowa Rozdział pierwszy. Dzisiaj jej książki oczekiwane są przez wiele osób. Na rynek wchodzi właśnie “Raw Rebirth“.

Thriller trzymający w napięciu

Jeżeli ktoś boi się thrillerów, to nie powinien sięgać po tą książkę. Jeżeli jednak ktoś się boi, ale uwielbia ten dreszczyk emocji nawet kosztem nieprzespanej nocy – koniecznie powinien sięgnąć po tą książkę. Wspaniałe emocje, napięcie zbudowane przez Belle Aurorę od samego początku sprawi, że będzie nam ciężko zasnąć od nadmiaru emocji. Książka będzie jeszcze długo za nami chodzić. Jeżeli ktoś nie czytał poprzedniej części tej serii pt.”Raw”, to koniecznie powinien nadrobić zaległości. Książka, która ukazała się w 2019 roku była spełnieniem wielu marzeń o idealnie skrojonym thrillerze, który wbija z całą siłą w fotel. Autorka zebrała za niego wiele pozytywnych recenzji – pomimo tego, że opowiadała ona o mrocznych zakamarkach duszy i postępów ludzkich. Dzięki temu, ze przeczytamy “Raw” wiele wątków będzie dla nas bardziej jasnych. Co tym razem czeka na nas? Co przydarzy się Alex, która musi swoje życie pozbierać po śmierci Twicha?

Powrót z zaświatów

Raw Rebirth” rozpoczyna się od momentu, kiedy Alex rozpoczyna swoje nowe życie bez Twicha. Jego już nie ma. Ciężko jest się z tym pogodzić. Jednak trzeba – w szczególności, kiedy ma się syna pod opieką. Alex będzie robić wszystko, aby pomimo straty ojca A.J. miał w miarę normalne dzieciństwo. Wie, że będzie musiała zastąpić mu również ojca, którego nie ma już na tym świecie. W pewnym momencie coś ją jednak zaczyna niepokoić u syna. A.J. twierdzi, że tata wrócił i się z nim bawi. Przecież jest to niemożliwe. Twich przebywa w grobie i wszyscy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Zaczyna dochodzić do coraz dziwniejszych wydarzeń z udziałem chłopca. Alex jest przerażona. Kochała Twicha, chciałaby jego powrotu, ale po śmierci to niemożliwe. Czy na pewno? Alex nie spodziewa się, że ktoś ją obserwuje i już całkiem niedługo będzie się chciał z nią przywitać. Tylko czy kobieta przeżyje to spotkanie?

Coffee obraz autorstwa ijeab - www.freepik.com

Literatura faktu

Katarzyna Puzyńska to jedna z takich autorek, które zostają na długo w pamięci. Stworzyła wspaniałą serię o Lipowie, gdzie opowiada o tamtejszej policji i ich działaniach przeplatając to wątkami obyczajowymi. Już nie raz można było słyszeć porównanie jej do Agathy Christie i szwedzkiej królowej powieści Camilli Läckberg. Prawa do jej książek sprzedano już do 20 krajów i jak wygląda liczba ta jeszcze się zwiększy. „Trzydziesta pierwsza” jej autorstwa została nominowana w Plebicycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl. Jeszcze do niedawna można ją było spotkać na korytarzu szkoły wyższej, ponieważ była nauczycielem akademickim. Teraz jednak w całości poświęciła się pisaniu. Efektem tego jest książka pt.”Policjanci. W boju” (https://www.taniaksiazka.pl/policjanci-w-boju-katarzyna-puzynska-p-1348017.html).

Antyterroryści w boju

Cała książka poświęcona jest antyterrorystom. Jednak nie są to żadne zmyślone historie. Autorka bardzo długo pracowała nad tym, aby oddać rzeczywistość taką jaką jest. Czy ktoś kiedyś zastanawiał się nad tym, jak wygląda życie ludzi, którzy całkowicie się poświęcają dla całego narodu? Nie robią tego tylko dla siebie. Nie sprawia im to wielkiej frajdy. Przecież za każdym razem ryzykują swoim życiem biorąc udział w jakichś akcjach. Nie, dopóki nikt nie zostanie postawiony w takiej sytuacji nikt nie zdaje sobie sprawy, że policyjny antyterroryści to nie tylko możliwość postrzelania sobie z broni do groźnych przestępców. To bardzo często balansowanie na bardzo cienkiej linii pomiędzy życiem a śmiercią. A przecież bardzo duża ilość z nich oprócz normalnej rodziny ma jeszcze swoje rodziny. Żony, mężów, dzieci, rodziców, rodzeństwo – przecież nie są to osoby samotne. Oni też mają do kogo wracać każdego dnia po służbie.

Policyjni komandosi


Policjanci. W boju” Katarzyny Puzyńskiej to realistyczny świat policyjnych komandosów, którzy pomiędzy akcjami mają swoje treningi. I to nie byle jakie. Wielu z nich przyznaje, że jest to mordercza walka. Bardzo często muszą oni walczyć nie tylko z niewidzialnym przeciwnikiem, ale również ze swoimi słabościami. Tutaj nawet nie ma na coś takiego miejsca, ponieważ może doprowadzić to do popełnienia błędu. Jeden mały błąd, z pozoru nawet bardzo błahy może kosztować kogoś życie. Tak, takie są realia. Czy czytelnicy odważą się wejść do prawdziwego świata komandosów, gdzie są również małe dzieci, które czekają z utęsknieniem na powrót tatusia. Czy jednak im się uda wrócić cało do domu na wieczorne czytanie bajki? Czy wszystkie rodziny komandosów będą szczęśliwe? Autorka postanowiła, że połowę swojego honorarium przekazuje na Fundację Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach.

Background obraz autorstwa mindandi - www.freepik.com

Niebezpieczeństwo oraz brutalność

Łukasz Stachniak to człowiek, który do tej pory raczej nie parał się pisaniem. Bliżej mu było do grafiki oraz do tworzenia wszelkich projektów reklamowych dla różnych firm. Do tej pory raczej nie myślał o tym, żeby tworzyć książki. Przełamał się dopiero w 2017 roku, kiedy to na rynek wypuścił “Czarny charakter”. Powieść, gdzie ukazał Innocentego zwanego również jako Inneczka oraz Ładeczka Lajzera, opowiadała o przedwojennej Warszawie, gdzie życie na pewno nie należało do najłatwiejszych. Wielu czytelników czytało ją z ogromnym napięciem i przestrachem, że takie coś mogło się wydarzyć w naszym kraju. Czy tak było faktycznie? Nie wiadomo, bowiem nie zapominajmy, że jest to fikcja literacka. Jednak jak bardzo realna. Czas na kolejny powrót do Warszawy i powieść pod tytułem “Kto chce jeść mięso, musi umieć zabić“.

Wilcza Wyspa

Tym razem przenosimy się do czasów nam trochę bardziej współczesnych. Oto XX wiek, gdzie wydawać by się mogło życie jest o wiele łatwiejsze. Jednak czy tak jest faktycznie. Tak, o ile każdy zdaje sobie sprawę, jakie miejsce powinien omijać szerokim łukiem. Wilcza Wyspa nie cieszy się popularnością dobrą. Wszyscy zdają sobie sprawę, że wchodząc tam o własnych siłach można stamtąd wyjść bardzo często, ale w foliowym, policyjnym worku – o ile ktoś nie będzie chciał pozbyć się dowodów zbrodni. Czasem zostaniemy po prostu skazani na zapomnienie. Kto chce tam przeżyć musi wykazać się nie tylko sprytem i inteligencją, ale również siłą. Gangi doskonale wiedzą jak rozprawiać się z osobami, które nie są posłuszne. Wszyscy mieszkańcy tego miejsca doskonale zdają sobie sprawę, że ich tajemnice muszą skrzętnie ukrywać. Dzięki temu nikt nie będzie wiedział, że ktoś się o nich dowiedział.

Odwaga do pisania

Wielu recenzentów mówi, że Łukasz Stachniak jako jedyny ma taki dar do pisania. Do przedstawiania rzeczywistości fikcyjnej z taką brutalnością i dosadnością. Niebezpieczeństwo czai się właściwie na każdym kroku. Kto ma jeszcze czas, to powinien jak najszybciej brać nogi za pas, dzięki czemu uda mu się uratować swoje życie. Czy tak będzie? Przekonajmy się sami sięgając po “Kto chce jeść mięso, musi umieć zabić“. Wejdźmy na ulicę, gdzie nie tylko czai się mrok, niebezpieczeństwo, ale często można przez przypadek odkryć jakąś tajemnicę. A wtedy Wilcza Wyspa pokaże swoje prawdziwe oblicze, którego nikt nie chce poznać. “Powiśle Wokulskiego to przy nabrzeżu Stachniaka prawdziwy kurort. Wypada się cieszyć, jeśli straci się tu tylko zęby.” – kto odważy się wejść w ten świat pełen niebezpieczeństw i bardzo dosadnie przedstawionych opisów.

Background obraz autorstwa mindandi - www.freepik.com